A A A

Wierzenia ludów Czarnej Afryki

Wierzenia ludów Czarnej Afryki W religioznawstwie przyjął się podział religii afrykańskich opar­ty na zasadzie związku danej formy religii z istniejącą struk­turą społeczno-ekonomiczną. Na tej podstawie religie afrykań­skie dzieli się na cztery grupy i systemy: religie ludów łowieckich, religie ludów pasterskich, religie ludów rolniczych obszarów stepowych, religie ludów rolniczych obszarów leśnych. Zmiany struktur społeczno-ekonomicznych powodują często przemieszanie różnych elementów tego głównego podziału. Obecnie trudno byłoby odnaleźć w Afryce czyste typy tych re­ligii, gdyż poza znacznym przemieszaniem ludności duży wpływ na charakter religijności w tym rejonie wywarł islam, a także przybyłe później do Afryki chrześcijaństwo. We wszystkich religiach Czarnej Afryki występuje pojęcie jakiejś najwyższej istoty, najwyższego boga utożsamianego prze­ważnie ze sklepieniem niebieskim. Często też w danej religii wspólny jest termin używany zarówno na określenie „nieba" czy „słońca", jak i najwyższej istoty, czyli boga. Przykładowo u Aszantów w Górnej Gwinei jest to termin Nyamo (dosł. „błyszczący"), oznaczający moc losu, której nikt nie jest w stanie uniknąć. Ten sam termin oznacza również niebo. Bogiem za-chodnioafrykańskiego ludu Ewe (Górna Gwinea) jest widzialne niebo. Jego osłoną jest błękit nieba, a chmury to jego szaty i oz­doby. Nazywa się go M a w u lub D z i n g b e, przy czym ta dru­ga nazwa oznacza „niebo". Mawu ma dwoje dzieci, Mawu Sodza i Mawu Sogble, z których córka wyraża dobrą, a syn złą stronę jego istoty. U Masajów natomiast w Afryce IWschodniej istota ta — nazywana N g a i — jest zarówno dobra, jak i zła, a te dwa aspekty wyrażają dwie różne nazwy: „czerwony bóg" i „czarny bóg" albo niebo dzienne i niebo nocne. Ngai stworzył ziemię i wszystko, co się na niej znajduje. On rządzi wszystkim, wszy­stko widzi i wszystko wie oraz karze tych, którzy naruszają je­go przykazania. U plemion Bantu we wschodniej Afryce boga się określa najczęściej nazwą M u 1 u n g u („ten w niebie, ten z góry"). Dla plemienia /A/kambu jest Mulungu stwórcą świata, mieszkającym w niebie i panującym nad duchami zmarłych i si­łami natury. U plemienia Kikuju w Kenii Mulumbu też jest stwórcą wszystkiego, objawiającym swą moc w słońcu, księżycu i gwiazdach, w burzy, deszczu i tęczy. Wiele plemion wiąże Mu­lungu w dość nieokreślony sposób ze słońcem. Wśród plemion Afryki Środkowej na określenie boga naj­częściej się używa terminu N z a m b i (Nsambe, Ndżambi itp.), oznaczającego prawdopodobnie „światło" lub „dający światło". Przykładowo u plemion /Ba/kongo (na obszarze Zairu i Konga) Nzambi jest stwórcą świata i ludzi. On zsyła także śmierć, ale uważa się go za boga dobrego, przed którym nie odczuwa się lęku. W zachodnim Kamerunie Ndżambi jest uważany za boga, który stworzył ziemię. Niektóre plemiona sądzą, że mieszka pod ziemią ze zmarłymi i zsyła na ludzi różne nieszczęścia. Inne zaś umieszczają go na „wysokościach" — za księżycem czy niebem, skąd widzi wszystko, choć nikt do niego nie może dotrzeć. Ple­miona Kaffa w Etiopii uważają, że słońce uosabia moc kie­rującą losami wszystkich oraz najwyższego boga. Także wiele innych plemion wschodniej Afryki uważa słońce za najwyższe­go boga, a podobne poglądy spotyka się na zachodzie tego kon­tynentu, np. na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Ghanie i w Nige­rii. Jednak samo słońce czy księżyc rzadko były przedmiotem kultu. Buszmeni z kolei mają niejasne wyobrażenia o bogu stwórcy, Pigmejom natomiast najwyższa istota zwana K h m w u m objawia się w tęczy lub w postaci wielkiego słonia, pana zwierząt. Podobne przykłady można by mnożyć. Wszędzie jednak najwyższego boga łączy się z niebem oraz przyznaje mu charakter bóstwa decydującego o losach świata i człowieka. Oprócz bóstwa najwyższego, którego charakter i istotę ina­czej pojmują plemiona łowieckie, pasterskie czy rolnicze, w re­ligiach Afrykańczyków występują również bóstwa natury, takie jak bóg burzy lub deszczu czy ziemia pojmowana jako małżon­ka boga niebiańskiego. Są też bogowie wody i morza. U wielu plemion, głównie Bantu, spotyka się także bóstwa łowów. Ważnym czynnikiem w religiach plemiennych jest kult przod­ków. Kult ten się spotyka praktycznie na całym obszarze Afry­ki, choć tam, gdzie bardziej rozbudowany jest świat bogów, ma on mniejsze znaczenie. W wierzeniach ludów afrykańskich du­chy przodków są cieniami zmarłych, a ich siedziba znajduje się w środku ziemi, gdzie mimo braku ciała poczynają sobie jak lu­dzie, zachowując uzyskane na ziemi godności i stanowiska. Szcze­gólnie ulubionym miejscem ich pobytu są jeziora i święte gaje. Afrykańczycy wierzą, że niektóre duchy pomagają żyjącym i zapewniają płodność ziemi, toteż oczekuje się od nich pomocy i ochrony przy zasiewach i żniwach czy podczas wojny, błaga o deszcz itp. Są również duchy, które mogą szkodzić ludziom, zsyłać nieurodzaj, choroby, śmierć. Każdy ród czy plemię ma swoje własne duchy przodków. Aby zjednać sobie ich przychyl­ność lub przeciwdziałać ich szkodliwości, składa się im ofiary z owoców, piwa, ptactwa i innych istot żywych. Nieraz składano także ofiary z ludzi, np. przy pogrzebie króla lub z okazji wstą­pienia na tron nowego władcy. Często właśnie zmarły wódz stawał się bóstwem szczepowym lub demonem. W wierzeniach tych lu­dów występuje też postać herosa — pierwszego człowieka będące­go wysłannikiem i pośrednikiem najwyższego boga i inicjatorem kultury. Nieraz się go łączy z protoplastą plemienia, a czasem uważa za stwórcę rodzaju ludzkiego. W niektórych rejonach na­daje się mu postać zwierzęcia. Afrochrześcijaństwo Religia chrześcijańska dotarła do Czarnej Afryki w XV w. Naj­pierw był to katolicyzm, który propagowali początkowo Portu­galczycy, a później Francuzi, następnie także chrześcijaństwo protestanckie. W okresie kolonializmu skromne przyczółki mi­sjonarskie rozbudowano w odrębne strefy wpływów z własną administracją kościelną. Ścisła współpraca kolonizatorów i misjo­narzy doprowadziła wkrótce do utożsamienia chrześcijaństwa z aparatem ucisku i przemocy białych. Na tym tle, w początkach naszego wieku, zaczęły się rozwijać ruchy profetyczne, tj. łączą­ce elementy wierzeń rodzimych i negatywny stosunek do obcych z elementami wiary chrześcijańskiej, głoszonej przez misjonarzy. Typowym przykładem może być kimbangizm, ruch profety­czny powstały w drugim dziesięcioleciu naszego wieku na tere­nie ówczesnego Konga Belgijskiego, a dzisiejszego Zairu. Zało­żył go Szymon KIMBANGU (1889—1951) pochodzący ze schry-stianizowanej rodziny należącej do plemienia Bakongo z okolic Kinszasy. Nawoływał do przebudzenia i powrotu do źródeł swo­jej rasy, opierając się na własnej interpretacji Biblii i przeciw­stawiając boga białych bogu czarnych, za którego wysłańca, czyli czarnego Mesjasza, rychło uznało go wielu zwolenników. Jego główną ideą, która mu ich zyskiwała, było proroctwo, że Afryka­nie znów się staną gospodarzami swojej ziemi, gdy zmartwych­wstaną ich przodkowie. S. Kimbangu został uwięziony i skazany na śmierć w 1921 r. za swą działalność uznaną za antykolonial-ną. Karę śmierci zamieniono mu na dożywotnie więzienie. Po wieloletniej katordze S. Kimbangu zmarł w więzieniu w 1951 r. Jego dzieło kontynuował Szymon Piotr MPADI, który utwo­rzył tzw. Kościół Afrykański. Postać S. Kimbangu jako „Zba­wiciela" znajduje się nadal w centrum ideologii ruchu, który łączy elementy tradycyjnych wierzeń afrykańskich, jak kult przodków, oraz formy kultu chrześcijańskiego, jak chrzest, spo­wiedź, śpiewy religijne, wspólne nabożeństwa i modlitwy. W 1956 r. ruch ten przybrał nazwę „Kościół Jezusa Chrystusa na ziemi ustanowiony przez proroka Szymona Kimbangu" i sku­pia obecnie wielu wyznawców, głównie w Zairze, gdzie uznany w 1959 r. konkuruje skutecznie z katolicyzmem. Ruchy profetyczne, będące interesującym zjawiskiem religio­znawczym, oddzieliły się od chrześcijańskich kościołów misyj­nych i stworzyły własne gminy afrykańskie. Cechuje je synkre-tyzm polegający na przyjmowaniu pewnych elementów chrze­ścijaństwa, niektórych jego wierzeń, a głównie praktyk kultowych i organizacyjnych, oraz łączenie ich z rodzimymi wierzeniami i zwyczajami. Akceptują one wielożeństwo i taniec kultowy, a nabożeństwom nadają charakter wybitnie emocjonalny (regułą jest niejako błaganie o zdrowie i pomyślność). Przywództwo w nich obejmują różni prorocy ogłaszający się za posłańców bożych. Przykładem może być kult buiti w Gabonie, gdzie jako euchary­stii używa się korzeni oszałamiającej rośliny iboga; gdzie in­dziej wykonuje się taniec narodzenia i śmierci Chrystusa, a pro­wadzącego tańce uważa się za jego reprezentanta i zbawcę. Gminy te nazywa się afrykańskimi kościołami synkretyczny-mi. Ma ich być obecnie w Afryce na południe od Sahary około ty­siąca. Niektóre z tych kościołów są nieliczne, ale są też (np. na wybrzeżu Gwinei czy w Afryce Środkowej) ruchy prorockie i wyrosłe na nich kościoły synkretyczne, które mają szeroki lub wręcz ogromny zasięg. Odziedziczone po przodkach tradycyjne religie Afryki nie wygasły, a wiele plemion trwa przy dawnej wierze. Inne zi.ś plemiona, które przyjęły islam czy chrześcijaństwo, nie zarzu­ciły swych starych wyobrażeń. Obserwuje się wręcz renesans tradycyjnych wierzeń afrykańskich. Istnieje nadal kult przod­ków, przetrwały też praktyki magiczne, choć sami ich wykonaw­cy nie wierzą już w skuteczność magii.