A A A

Wiata w istnienie duszy

Pojęcie duszy ludzkiej występowało w wierzeniach pier­wotnych i stanowi nieodłączny atrybut wszystkich histo­rycznych religii. Pojawiło się ono jako rezultat błędnych skojarzeń myślowych uzyskanych przez człowieka pier­wotnego w wyniku refleksji nad własną istotą. Nie był on w stanie dokonać rozróżnienia między rzeczywistością a snem, postrzeżeniami zmysłowymi zjawisk materialnego świata a sennymi widziadłami i halucynacjami. Te ostat­nie pojmował w kategoriach rzeczywistości i kojarzył ze zjawiskiem śmierci. Podczas polowania czy walk był świadkiem występowania, w bardzo jaskrawym i dobitnym stopniu, zjawiska śmierci. Łączyło się ono z zada­niem rany powodującej upływ krwi, słabnięcie. Refleksje o podobnym sensie znaczeniowym nasuwały człowiekowi również inne niezrozumiałe zjawiska, występujące w zwią­zku z jego osobą, np. cień postaci, odbicie sylwetki w ta­fli wodnej itp. Czym są owe tajemnicze istoty? Tego człowiek nie po­trafił sobie wyjaśnić. Ale z pomocą znów przyszła fan­tazja. Powstało więc wyobrażenie o istnieniu duszy, za­mieszkałej w ciele człowieka, która może się od niego odłączać w momencie snu czy śmierci. Dla przeżyć sen­nych trudno było znaleźć racjonalne uzasadnienie. Nie ma w tym nic dziwnego, jeśli się zważy, że nawet w do­bie współczesnej wiele osób tłumaczy w sposób irracjo­nalny zjawisko snu (widziadła senne pojmowane są jako przestrogi, interpretowana jest treść snów celem wyciąg­nięcia wniosków dotyczących rzeczywistości). Człowiek pierwotny bardzo dobrze musiał sobie zdawać sprawę z faktu, że zmęczony całodziennym poszukiwaniem poży­wienia, długimi i żmudnymi wędrówkami, uzyskiwał w czasie snu potrzebny mu odpoczynek. Lecz z drugiej strony, zatopiony we śnie, jednocześnie coś przeżywał, gdzieś wędrował i czegoś szukał. Zaczął tedy baczniej przyglądać się samemu sobie i swym współtowarzyszom, szukając rozwiązania problemu; znalazł je w pojęciu du­szy — niematerialnego pierwiastka ożywiającego ciało. Dalsze rozwinięcie problemu znalazło wyraz w później­szych systemach religijnych. Np. religia judejska zakła­da, że dusza ludzka oddala się od ciała w czasie snu czło­wieka. Nasuwa to konieczność składania podziękowania Bogu w porannej modlitwie za to, iż przywrócił duszę człowiekowi. We wszystkich prawie religiach powszechny jest pogląd, że dusza stanowi symbol życia i poznania, najgłówniejszy element istoty ludzkiej, podczas gdy ciało spełnia jedynie rolę pewnego rodzaju jej „futerału". Pogląd o istnieniu duszy nasuwał człowiekowi pytanie, gdzie ona tkwi, jakie miejsce w ciele stanowi jej siedzi­bę? Wyobrażenia na ten temat były różnorodne: umiejsca­wiano duszę w oddechu, krwi, wzroku, sercu, głowie. U Tasmańczyków i Zulusów utożsamiano pojęcie duszy ze zjawiskiem cienia, nadając im pokrewne nazwy. U in­nych ludów występowało bliskoznaczne określenie albo nawet wspólny rdzeń wyrazowy dla oddechu i duszy, np. w języku polskim „dech" i „duch"; w jęz. greckim .pneurna" (duch) i „pneo" (dmuchać); w jęz. łacińskim spiritus" (duch) i „spirare" (oddychać). Pozostałości tego poglądu tkwią do dziś m.in. w słowiańskiej kulturze lu­dowej. W mowie potocznej często używany jest zwrot: „to dobry znak" — jeżeli osoba mówiąca o swoich planach i zamierzeniach przerwie opowieść kichnięciem. Ludy pasterskie i myśliwskie najczęściej umiejscawiały duszę we krwi. W Starym Testamencie czytamy na ten temat: „Albowiem dusza wszelkiego ciała we krwi jego jest Dotyczyło to nie tylko istoty ludzkiej. Konsek­wencją tego stanowiska był w religii judejskiej zakaz spo­żywania krwi zwierzęcej, podyktowany względami reli­gijnymi; spożycie duszy zwierzęcej mogłoby zaszkodzić duszy ludzkiej. „Dla tegoż powiedziałem synom Izrael­skim: Żaden między wami nie będzie jadał krwi..."7 Według innych poglądów miejscem przebywania duszy było serce oraz wzrok człowieka. Relikty tego ostatniego poglądu tkwią nawet w polskiej kulturze ludowej: przy­pisywanie nadzwyczajnych właściwości spojrzeniu, np. „za­mówienie" choroby, odebranie nośności kur czy mleczności krów. Drogą tworzenia różnorodnych nierealnych wyobrażeń dokonał człowiek rozdzielenia własnej istoty na dwie prze­ciwstawne części: śmiertelną powłokę cielesną i nieśmier­telną duszę, co znalazło odbicie w wierzeniach religijnych. Światopogląd religijny głosi, że ciało bez duszy jest mar­twe, albowiem ona je ożywia i rodzi myślenie. Śmierć na­tomiast stanowi „wyzwolenie" duszy od ciała — jej przej­ście z doczesnego świata mąk i cierpień do mitycznej, wiecznej i nieskończonej szczęśliwości rajskiej. Religia wskazuje, że człowiek zmartwychwstanie i po Sądzie Ostatecznym wieść będzie „wieczne życie". Po ukształtowaniu się pojęcia duszy zaczął człowiek zastanawiać się nad problemem jej genezy. Religia chrze­ścijańska i judejska wyjaśniają dane zagadnienie, odwo­łując się do mitycznej opowieści o stworzeniu pierwszych ludzi przez Boga. „Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota, I stał się człowiek duszą żywiącą." Z judejsko-chrześcijańskim poglądem na stworzenie człowieka wiąże się niezmiernie charakterystyczny pro­blem. Opis stworzenia człowieka z prochu ziemi i tchnie­nia bożego dotyczy Adama, natomiast zupełnie odmiennie opisywany jest fakt stworzenia Ewy. „Tedy przypuścił Pan Bóg twardy sen na Adama, i zasnął; i wyjął jedno żebro jego, i napełnił ciałem miasto niego. I zbudował Pan Bóg z żebra onego, które wyjął z Adama, niewiastę, i przy­wiódł ją do Adama." Ani słowem nie wspomniano nato­miast o „tchnieniu" przez Boga duszy w Ewę. Powyższa opowieść biblijna spowodowała powstanie w religiach chrześcijańskiej i judejskiej sporów na temat, czy kobie­ta posiada duszę i czy jest człowiekiem? W religii judejskiej kobieta zajmowała niskie stanowis­ko, była raczej przedmiotem, nigdy podmiotem. Szczególnie dobitnie zawarte to zostało w ostatnim przykazaniu biblij­nym Dekalogu: „Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani słu­gi jego, ani dziewki jego, ani wołu jego, ani osła jego, ani żadnej rzeczy bliźniego twego." Chrześcijaństwo zmodyfikowało powyższy „nakaz" boży, oddzielając żonę od... innych posiadanych przedmiotów (!). Natomiast cała pogarda religii judejskiej dla kobiety za­warta została w następujących słowach modlitwy: „Dzię­kuję ci Panie Boże, żeś mnie nie stworzył wołem, osłem i kobietą." Paweł Ewangelista uważał kobietę za istotę niższego rzędu. W liście do Tymoteusza takie zalecał wska­zówki wychowawcze dla płci żeńskiej: „Niewiasta niech się uczy w milczeniu ze wszelkim poddaństwem. Bo nie­wieście nie pozwalam uczyć, ani władzy mieć nad mężem, ale aby była w milczeniu. Bo Adam pierwszy stworzo­ny jest, potem Ewa. I Adam nie był zwiedziony, ale niewiasta zwiedziona będąc, przestępstwa przyczyną była. Lecz zbawiona będzie przez rodzenie dziatek..." Powyższe wskazania Pawła rozwijali późniejsi ojco­wie kościoła nazywając kobietę „naczyniem nieczystym" i dowodząc, że ciało jej jest siedliskiem szatana. Augu­styn w pracy „De civitate Dei" twierdził, że demony nagabują kobiety i szukają sposobów spółkowania z nimi. Twierdzenia te stały się podstawą średniowiecznych pro­cesów o czary. Zarzucano kobietom utrzymywanie sto­sunków z diabłami. Również Tomasz z Akwinu (1225—1274) odnosił się do kobiety pogardliwie stwierdza­jąc: „Haec mala sunt tria: ignis, thalassa atque, mulier". Oto do jakich nonsensów doprowadzać mogą rozważania nad istotą duszy ludzkiej i Boga. Niekiedy w poglądach ludzi pierwotnych dusza przed­stawiana była pod postacią istoty materialnej i cielesnej, stworzonej z niezmiernie przezroczystej i lekkiej materii (upodobnienie do pary, mgiełki). Byt duszy miał stanowić kontynuację ziemskiego bytu człowieka; potrzebowała ona jadła, napoju, broni, naczyń, ozdoby i wielu przedmiotów, jakimi posługiwał się człowiek za życia. Wszystkie te przedmioty i rzeczy składano w grobowcach obok zwłok czy też ich szczątków. U niektórych ludów występował element wiary w śmiertelność duszy. Pogląd taki wyrażały m.in. pierwot­ne plemiona żydowskie; uważały one, że żywot duszy jest znacznie dłuższy niż żywot człowieka, lecz nie jest ona wieczna i nieśmiertelna. W Starym Testamencie znajdu­jemy wzmianki o skończoności bytu człowieka, jak np. „Bo przypadek synów ludzkich, i przypadek bydła, jest przypadek jednaki. Jako umiera ono, tak umiera i ten, i ducha jednakiego wszyscy mają, a nie ma człowiek nic więcej nad bydlę; bo wszystko jest marność." Podobną myśl wyrażała klątwa Jahwe z biblijnego opisu wypędze­nia pierwszych ludzi z raju. „W pocie oblicza twego bę­dziesz pożywał chleba, aż się nawrócisz do ziemi, gdyżeś z niej wzięty; boś proch, i w proch się obrócisz." Również wczesne chrześcijaństwo nie znało pojęcia nie­śmiertelności duszy ludzkiej. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż w silnym stopniu bazowało ono na wierzeniach sta­ rożydowskich. Jeden z czołowych myślicieli chrześcijań­skich przełomu II-III w. Tertulian (ok. 150—222) przyznawał, że „cielesność duszy znajduje swoje potwier­dzenie w Ewangelii". Natomiast Apokalipsa Jana do­bitnie wskazuje na śmierć duszy ludzkiej. W opisie Sądu Bożego czytamy: „A insi z umarłych nie ożyli, ażby się skończyło tysiąc lat..." Po upływie tego okresu czasu wola boża miała zadecydować, które dusze uzyskają nie­śmiertelność. „Lecz bojaźliwym i niewiernym, i obmie­rzłym, i mężobójcom, i wszetecznikom, i czarownikom, i bałwochwalcom, i wszystkim kłamcom część ich dana będzie w jeziorze gorejącem ogniem i siarką: Tać jest śmierć wtóra." Wiara w istnienie duszy ludzkiej i świata istot ducho­wych doprowadziła do powstania złudnych poglądów na temat życia pozagrobowego i pozaziemskiego świata. Po zarysowaniu się w społecznościach ostrych przeciwieństw i powstaniu antagonistycznych klas, poglądy te posłużyły panującym do ujarzmienia mas. Wiara w duszę ludzką stanowi podstawowy element religijnego światopoglądu i idealistycznej filozofii. Na podstawowe zagadnienie filo­zofii: „co jest pierwotne: byt czy świadomość, duch czy materia?" — filozofia idealistyczna i religia udzielają od­powiedzi identycznej: pierwotny jest duch, świadomość. Różne są jedynie zasady interpretacji danego twierdze­nia. Jedne kierunki filozofii idealistycznej odwoływały się do pojęcia bliżej nie określonej siły witalnej, abstrakcyj­nego rozumu wszechświata, idei absolutnej — inne nato­miast, podobnie jak religia, wyprowadzały świat od wszechpotężnej istoty — Boga. W obu jednak ujęciach idealizm stanowi filozoficzną podbudowę religii opartą na metafizycznych spekulacjach przeciwstawnych nauce. Religia chrześcijańska rozbudowała koncepcję duszy ludzkiej, podkreślając m.in. ogromną jej rolę w konkret­nym bycie człowieka. Myśli, czucie, doznania i praktycz­ne działanie ludzkie stanowić mają przejawy realizowania się duszy, która występuje w charakterze instrumentu uniwersalnego kierującego człowiekiem. „Dusza ludzka — czytamy w Katechizmie religii katolickiej — stworzona na chwałę i podobieństwo Boga, jest bytem duchowym, nieśmiertelnym, obdarzonym rozumem i wolną wolą, a złączonym z ciałem w jedną istotę."19 Powyższa koncepcja duszy służy uzasadnieniu dążenia religii katolickiej do pełnego opanowania osobowości wy­znawców. Teologia chrześcijańska od wieków czyniła sta­rania w kierunku rozumowego objaśnienia istoty duszy ludzkiej. Według Augustyna śmierć stanowi wyzwo­lenie duszy, przynosi jej ulgę i zwraca ją ku Bogu. Od­miennie ujmował dane zagadnienie Tomasz z Akwi-n u, który w śmierci człowieka dostrzegał pozbawienie duszy doskonałości — uzyskać ją ponownie miała dopiero na Sądzie Ostatecznym po połączeniu się z ciałem.20 Dusza ludzka — według niego — stanowiła ulegającą stałej rea­lizacji wewnętrzną zasadę życiową człowieka, posiadała cechy nieśmiertelności i wieczności oraz cztery właściwoś­ci: odżywiania, wegetacji, odczuwania i intelektu. Poważną trudność sprawiało teologom ustalenie mo­mentu pojawienia się duszy w człowieku. Tomasz uważał, że organizm ludzki, znajdujący się w stanie embrional­nym, nie posiada jeszcze duszy. Zostaje ona — według niego — stworzona przez Boga dopiero w 40 dni po po­częciu u osobnika męskiego i w 80 dni — u osobnika żeńskiego.21 Natomiast neotomizm stoi na stanowisku stworzenia duszy przez Boga już w momencie poczęcia. Współcześnie występują również kierunki filozoficzne dą­żące do pogodzenia ewolucjonizmu przyrodniczego z chrze­ścijańską koncepcją duszy. Np. ewolucjonista katolicki Teilhard de Chardin (1891—1955) odmawiał słusz­ności tezie o jednorazowym akcie stworzenia duszy ludz­kiej przez Boga w momencie poczęcia. Jest to według niego długi proces posiadający kolejne fazy ewolucyjne, analogiczne do faz rozwoju osobnika ludzkiego. „Jesteśmy logicznie zmuszeni do przypuszczenia — pisze on — że w każdej cząsteczce istnieje zalążkowa (w stanie nieskoń­czenie małym, to znaczy nieskończenie rozpuszczonym) ja­kaś psyche."22 Dusza w powyższym spekulatywnym ujęciu występuje jako forma świadomości, stworzona pierwotnie w postaci niematerialnych cząsteczek energii psychicznej. Filozofia materialistyczna, stojąc na stanowisku pier-wotności materii i wtórności świadomości, dąży do objaś­nienia świata takim, jakim on jest w rzeczywistości, bez odwoływania się do fikcji duchowych. W otaczającej czło­wieka przyrodzie, jak również i w nim samym nie ma żadnych istot duchowych. Pojęcia „dusza" i „psychika" (z jęz. greek, „psyche" — dusza) używamy również w znaczeniu świeckim. Mianem „psychika" określamy wówczas całokształt właściwości oraz procesów intelektualnych i uczuciowych, wytworzo­nych i rozwiniętych przez warunki bytowe jednostki. W świetle badań naukowych staje się jasne, że wszelkie przejawy życia psychicznego człowieka nie są nadprzyro­dzonymi właściwościami niematerialnej duszy, ale stano­wią wytwór działania materialnego mózgu. Nie mogą one istnieć niezależnie i samodzielnie od swego materialnego podłoża.