A A A

Starożytne Indie

Rozległe obszary subkontynentu indyjskiego od dawna zamiesz­kiwały różne ludy, które wytworzyły wysoko rozwinięte kultury, jak o tym świadczą wykopaliska w Ilarappie w Pendżabie i w Mohendżodaro w Sindzie. W połowie II tysiąclecia p.n.e. dominującą grupę lud­nościową na tych obszarach stanowili przodkowie ciemnoskórych Drawidów, licznie dziś zamieszkujących południowe tereny Indii, dokąd w pierwszej połowie II tysiąclecia p.n.e. wyparli ich przy­bysze z północnego zachodu — Ariowie. Ariowie pojawili się naj­pierw nad górnymi dopływami Indusu i stąd przenikali na wschód i południe, stopniowo przechodząc tu na osiadły tryb życia. Znali zapewne umiejętność przyrządzania odurzającego napoju, który nazywali soma — sok wydobywany z rośliny trudnej do zidenty­fikowania i pity po zmieszaniu z mlekiem. W ciągu długiego okre­su Ariowie zepchnęli Drawidów na południe w toku nieustan­nych walk, także międzyplemiennych, uwiecznionych później w epickich poematach Ramajana i Mahab/iarata. Pod koniec VII w. p.n.e. w wyniku zajęcia przez Ariów doliny Gangesu powstały tam różne państwa. W niektórych z nich przy­jął się monarchiczny system rządów, które sprawowali dziedzicz­ni radżowie. Inne były luźnymi związkami klanów, przypomi­nającymi swą organizacją republikę, w której władzę nad ple­mionami sprawowała centralna rada wodzów. Ariowie w ciągle jeszcze płynnym wówczas porządku społecznym stanowili wyższą warstwę. Niższą tworzyli niearyjscy dawni mieszkańcy Indii. Na tym podłożu wytworzył się z czasem podział społeczeństwa na kasty, które stały się jedną z charakterystycznych cech wczes­nego hinduizmu i utrzymały się w tej religii aż do czasów współ­czesnych.Okres medytacji (ok. 1000 r. p.n.e. — ok. 500 r. n.e.) W historii religii wedyjskiej występowały okresy intensywnych spekulacji religijnych, co znalazło swój wyraz w brahmanach i upaniszadach. Zawarte w nich są nowe koncepcje religijne i głę­bokie filozoficzne interpretacje idei bytu i istnienia. Brahmany i upaniszady uzasadniały dawne wierzenia, że człowiek żyje wie­cznie w swym potomstwie. Ryguieda stwierdzała wprost, iż czło­wiek pobożny „odradza się w swych potomkach" (6, 7, 9, 3). Czło­wiek, jak głoszono, przychodzi na świat tylko po to, by przekonać się o swej i swoich współbraci ludzi identyczności z wiecznym wszystko obejmującym bytem czy wszechogarniającą wszystko rzeczywistością. Ten byt nazywa się najczęściej Brahmanem. Jest on „nieśmiertelny, istniejący jako Pan, rozumny, wszech­obecny strażnik iego świata". On tym światem stale rządzi i utrzymuje go w Istnieniu. Celem człowieka było osiągnięcie Brahmana i zjednoczenie się z nim. Służyły temu określone techniki i praktyki. Przede wszystkim trzeba było poznać Brahmana. Mogło się to dokonać przez medytację w stanie głębokiego spokoju wewnętrznego, ale także przez przestrzeganie rytualnych praktyk i nakazów mo­ralnych oraz spełnianie dobrych uczynków. Uważano, że wiedzę o nim zdobywa się przez atmana. Termin atman oznacza jaźń jednostkową, „duszę ludzką". Do atmana odnoszą się słowa: „Nie starzeje się, gdy człowiek sta­rzeje się, i nie ginie, kiedy ginie człowiek. Jest prawdziwą sie­dzibą Brahmana, w której łączą się [wszelkie] życzenia. Atman to jaźń bez zła i bez starzenia się, bez śmierci, bólu, głodu, pra­gnienia. Jej życzenia stają się rzeczywistością i rzeczywistością staje się jej postępowanie". Sądzono wiec, że atman trwa wiecz­nie i że jest niewidzialna. W okresie medytacji myśl indoaryjska przyswoiła sobie dwie zasady, które się stały trwałym elementem indyjskiego świato­poglądu. Pojawiły się one pierwszy raz w upaniszadach, ale prawdopodobnie zostały przejęte z wierzeń drawidyjskich, a więc od dawnej ludności Indii. Jedną z nich była wiara w wędrówkę dusz, czyli reinkarnację znaną w Indiach pod nazwą sansara. Naturę ponownych narodzin oraz przyczyny przechodzenia w kolejnym istnieniu do wyższego lub niższego stanu wyjaśniała druga zasada głosząca, że przyszłe istnienie człowieka określa Prawo karmaha lub po prostu karman. Termin ten w sanskrypcie znaczy „czyn, uczynek, postępowanie". Jest to jedno z podstawo- wych indyjskich pojęć religijnych i filozoficznych, a oznacza su- mę uczynków1 spełnionych w poprzedniej egzystencji. Ta suma uczynków, czyli karman, decyduje o charakterze następnego wcie- lenia w łańcuchu reinkarnacji, tj. powtórnych wcieleń. Wyrażano to też metaforą, że czyny kształtują nie tylko charakter, ale i du- szę człowieka. Reinkarnacja regulowana Prawem karmana stanowiła dla jej wyznawców małą pociechę. Była to raczej doktryna przygnębia­jąca. Hindusi ten proces ponownych narodzin i wcieleń nazywali „kołem", a perspektywa tysięcy ciągłych odrodzeń i ponownych wcieleń, którą im ta religia proponowała, nie napełniała ich ra­dością. „W tego rodzaju cyklicznym istnieniu zwanym sansara, będącym możliwością cieszenia się pragnieniami, kiedy potem człowiek nasyciwszy się nimi ponownie wraca tutaj na ziemię, to woła: Zechciej mnie wyzwolić, gdyż w tym cyklu jestem po­dobny do żaby w bezwodnej studni" (Maitri-upaniszad 1, 4, 285). Dalsza historia religii dawnych Indii była poszukiwaniem roz­wiązania tego problemu i odpowiedzi na pytanie: jak osiągnąć stan istnienia przekraczający niedoskonałość ludzkiego życia oraz jak osiągnąć uwolnienie od tego koła ciągłych wcieleń. Mędrców hinduskich uderzało wieczne powracanie życia. Uważali, że poszczególne cząstki życia muszą się stale na nowo odradzać. Sądzili też, że za tym nietrwałym światem material­nym, podobnie jak twarz za maską, musi istnieć niewidzialne źródło tych indywidualnych cząstek życia, jakiś czysty i nie­zmienny byt będący duchem. Ponieważ świat fizyczny jest cza­sowy, wszystkie ziemskie pragnienia skazane są na niezaspoko-jenie i na frustrację, będącą przyczyną wszelkiego ludzkiego cier­pienia. Toteż głosili, że prawdziwy pokój człowiek może znaleźć tylko w kontroli swych pragnień, przez zwrócenie swego umysłu do tego, co jest jedynie trwałe, do wiecznej rzeczywistości Brah-mana, czyli Boga. Zatem najwyższym i ostatecznym celem hindu­izmu jest zjednoczenie z wiecznym duchem będącym zasadą wszelkiej rzeczywistości, czyli z Brahmanem. Osiąga się je nie tylko przez rytuał, ale także przez powszechne ideały etyki hin­duskiej: przez czystość, samokontrolę, przywiązanie, prawdę, nie­stosowanie gwałtu, miłosierdzie, dobroczynność i najgłębsze współczucie dla wszelkich żywych istot. Dzisiejszy hinduizm Dzisiejsza mentalność hinduska zachowała jeszcze niektóre rysy dawnej epoki wedyjskiej, choć się zmieniły nazwy bogów i formy ofiar. Stary światopogląd jest podstawą światopoglądu dzisiejsze­go. Trudno byłoby jednak krótko w kilku słowach czy punktach ująć podstawowe koncepcje religijne hinduizmu. Nawet przeciętny wyznawca nie uświadamia sobie tych koncepcji tak, jak chrześcijanin, buddysta czy muzułmanin, a Bhagawadgita nie jest taką księgą jak Nowy Testament czy Koran. Można jednak na podstawie opinii intelektualistów indyjskich zestawić najbar­dziej istotne poglądy hinduizmu. Świat istniał zawsze, bez początku i bez końca, i nie stworzył go żaden bóg, a mówienie o jego powstaniu i zagładzie nie ma sensu. Bóg, czyli Brahman, to świat. Bóg jest czymś namacalnym, a byt jest jakby snem czy wyobrażeniem Wszechświat istnieje w Bogu tak, jak człowiek śpiący przeżywa swój sen. Bóg jest nieosobowy, jest nieosobową rzeczywistością będącą syntezą do­bra i zła, bólu i radości, życia i śmierci itd. Gdyby był osobowy, to musiałby istnieć diabeł, gdyż świat jest mieszaniną dobra i zła. Wiara w osobowość Boga jest niższym wyobrażeniem Boga. Toteż z hinduistycznego punktu widzenia chrześcijaństwo i islam są religiami niższego rzędu. Ale ten nieosobowy Bóg jednak nie­kiedy ingeruje w dzieje świata jako postać osobowa, przyjmując różne wcielenia, czyli awatary. Dusza, czyli atman, jest niezmiennym elementem w stwo­rzeniach i łączy wszystkie niespójne doświadczenia natury ciele­snej i duchowej. Duszę ma nie tylko człowiek, ale i zwierzęta. Wszystkie zaś dusze są tylko odbiciem jedynej duszy, którą jest dusza świata. Zło na świecie pochodzi od człowieka. Nikt poza człowiekiem nie jest przyczyną zła, bo tylko on sam ma całkowitą swobodę kształtowania swego losu, a istota grzechu polega na niewiedzy, rzeczywiste zaś źródło wszelkiego zła na świecie stanowią po­jęcia „ja" i „moje". Wędrówka dusz (sansara) opiera się na tym grzechu i na niewiedzy, ale' wcześniej czy później każdy się wyzwoli z cyklu wcieleń i dojdzie do Boga. Nikt jednak nie pójdzie na zatracenie, gdyż w końcu wszystkie stworzenia się rozpłyną w nieosobowym bóstwie, z tym że niewieidzący ma jeszcze przed sobą długą do tego drogę. Zbawienie jest uwolnieniem od niewiedzy. Chcąc je osiągnąć, człowiek musi się wyłamać z więzienia swej ograniczonej indy­widualności. Zbawienie człowiek osiąga sam, a polega ono na przekonaniu, że się jest cząstką całości i że niczego nie trzeba pragnąć. Moralność zależy całkowicie od tego poglądu. Trzeba prze­strzegać moralnych praw i spełniać nakazy moralne, aby prze­żyć swą jedność z duszą świata i wszech jednią. Religia oznacza wiarę w boski pierwiastek w człowieku i objawienie wszechboga w ludzkiej jaźni. Religia jest więc wia­rą w samego siebie i całkowicie polega na przeżyciu i doświad­czeniu. Różne formy religii są czymś naturalnym i muszą współ­istnieć ze sobą, ponieważ absolut jest jeden, lecz się objawia w różnych formach. Toteż nieograniczona tolerancja jest czymś naturalnym, a to dopuszcza istnienie różnych form religii ludo­wej. Kult hinduistyczny jest kultem indywidualistycznym. Nie ma w nim żadnych nabożeństw publicznych o ustalonym czasie. Bogów czczą kapłani albo ci wszyscy, którzy tego chcą, i czczą wtedy, kiedy chcą. Ofiara polega na oddawaniu czci bogom przez wyciąganie rąk, recytowanie świętych tekstów, śpiewanie hymnów oraz składanie kwiatów, girland i owoców w domu lub na małych ołtarzykach przy drogach albo w świątyniach, nieraz wielkich i bogato zdobionych. W domu obchodzi się też uroczys­tości związane z różnymi etapami ludzkiego życia. Obchodzi się niezliczone święta. Wielkim powodzeniem cieszą się pielgrzymki do różnych miejsc uznawanych za święte. Ważny obrzęd stano­wią święte kąpiele w rzekach przy brodach (tżrtha), uważane za szczególnie ważne dla uzyskania duchowego oczyszczenia i zdo­bycia zasługi religijnej. Wszystkie religie indyjskie opierają się na pojęciu dharma oznaczającym „podstawę" — fundament i zasadę kosmiczną. Pojęcie to znalazło swój wyraz w doktrynie o karmanie głoszą­cej, że owoce postępowania w tym życiu człowiek zbierze w przy­szłym istnieniu. Jednak doktryna o wędrówce dusz nie wyparła całkowicie wiary w niebo i piekło, lecz zamieniła je w etapy przejściowe między kolejnymi narodzinami. Z tej doktryny wy­nika też, że czyn moralny ma jeden cel: osiągnięcie szczęścia oso­bistego. Trzeba i można miłować samego siebie. Pragnienie szczę­ścia wyraża się w trzech formach: (1) w dążeniu do tego, co przyjemne (kama), przez zaspokojenie zmysłowe, (2) dążenie do tego, co pożyteczne (artha), tj. własności, wiedzy, przyjaciół, siły, (3) dążenie do osiągnięcia tego, co dobre i słuszne (dharma). Być dobrym to okazywać dobroć wszystkim istotom. Jeszcze w naszych czasach na życiu społecznym Indii wyci­ska piętno kastowość, chociaż i nowoczesne prawodawstwo znio­sło system kast, i Gandhi występował przeciw niemu nazywając członków najniższych kast „dziećmi bożymi". Mimo to system kastowy nadal się utrzymuje i nawet uważa się go za instytucję dobrego podziału pracy. Hinduizm był i nadal pozostał religią narodową, choć stacje misyjne tej religii znajdują się w wielu miastach obu Ameryk i Europy. Zawsze jest gotów przejąć i wchłonąć w siebie wszy­stkie idee, 7 każdej strony. Obejmuje różne sprzeczne poglądy, od subtelnych dociekań filozoficznych do naiwnej wiary w de­mony, od odrazy do wszystkiego, co cielesne, do wyuzdanego kultu ciała i płci, od zakazu zabijania do krwawych ofiar, od wiary w jednego Boga do czci dla nieskończonej liczby bóstw. Hinduizm jest tolerancyjny. Nie ma żadnych dogmatów ani nie miał założyciela, nie nakazuje żadnego jednolitego trybu życia czy kultu, nie ma też jednolitej organizacji.