A A A

Rozwój kościoła katolickiego

Kościół katolicki jest dziś najliczniejszą grupą wyznaniową w obrębie chrześcijaństwa. Cechuje go hierarchiczna organizacja podporządkowana papieżowi jako biskupowi rzymskiemu. Wy­tworzył on zwarty system religijno-doktrynalny zwany katoli­cyzmem, własne ustawodawstwo zwane prawem kanonicznym i specyficzny kult wyrażający się w swoistej liturgii różniącej się od liturgii innych wyznań chrześcijańskich zewnętrznymi for­mami obrzędowymi, czyli obrządkami. Oficjalną formą kultu Ko­ścioła katolickiego jest obrządek rzymski, zwany też liturgią rzymską, ustalony ostatecznie w XVI w. Ze względu na tę właśnie formę kultu zaczęto go wówczas nazywać Koś­ciołem rzymskokatolickim. Działalność Kościoła katolickiego jako instytucji obejmowała nie tylko organizację życia religijnego, ale często sięgała także sfery pozareligijnej, wpływając na różne istotne dziedziny życia społecznego. W dziejach Kościoła katolickiego właśnie konkretna sytuacja historyczna wyznaczała zakres jego doktryny, prowa­dząc do różnych jej przemian w odniesieniu do pozareligijnych dziedzin życia.Rozwój chrześcijaństwa w Cesarstwie Rzymskim Początkowo chrześcijanie, tak jak Żydzi, tworzyli gminy przypo­minające liczne w Rzymie kolegia „małych ludzi". Gminy te, po­dobnie jak kolegia, miały własny zarząd i niewielki wspólny ma­jątek przeznaczony na pomoc dla swych najuboższych członków. Podobieństwo do owych kolegiów zapewniało gminom chrześ­cijańskim tolerancję ze strony władz rzymskich. Przez pewien także czas uważano chrześcijan za jeden z odłamów judaizmu czy jedną z sekt żydowskich i rozciągano na nich udzielony Ży­dom przywilej zezwalający na nieuczestniczenie w państwowym kulcie politeistycznym. Podobnie jak judaizm, chrześcijaństwo głosiło ścisły eksklu-zywizm religijny. Dzieliło bowiem świat na chrześcijan, czyli wiernych, oraz na tych, którzy nie przyjmowali jego nauk, czyli niewiernych stanowiących resztę ludności. Były to dwie jedyne tego rodzaju religie świata antycznego. Mimo tego religijnego ekskluzywizmu chrześcijaństwo dysponowało jednak znaczną siłą przyciągającą, której źródłem było całkowite pomijanie spra­wy przynależności narodowej. Ideę tę wyraził dobitnie apostoł Paweł głosząc, że „nie ma różnicy między Żydem a Grekiem, bo jeden jest Pan wszystkich, hojny dla wszystkich, którzy go wzy­wają" (Rzym 10,12), czy to Żydów, czy Greków, niewolników czy wolnych (1 Kor 12,13). On też nauczał, że „nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani niewiasty. Albowiem wszyscy wy jedno jesteście w Chry­stusie Jezusie" (Gal. 3,28; podobnie też Kol 3,11). Te właśnie idee sprawiły, że chrześcijaństwo wykroczyło poza krąg żydow­ski, przyciągając różne grupy etniczne. Innym elementem zjednującym tej religii wyznawców było wprowadzenie nowych form kultu. Chrześcijaństwo odrzuciło składanie ofiar ze zwierząt i zastąpiło je błogosławieniem chleba i wina, które wierni spożywali jako ciało i krew Chrystusa. Proste formy obrzędowe nie miały charakteru narodowego czy geogra­ficznego, toteż bez oporów przyjmowały je różne ludy, nieza­leżnie od etnicznego pochodzenia. Ponadto ideologia chrześcijań­ska odpowiadała zapotrzebowaniu społecznemu, gdyż niosła du­chową pociechę, szczególnie niższym warstwom społeczeństwa, zarówno ludziom wolnym, jak i niewolnikom. Religia ta nie przy­rzekała wprawdzie żadnych radykalnych zmian w ich położeniu ani też nie zapowiadała rewolucji społecznej, ale czyniła wszyst­kich równymi wobec Boga i obiecywała zapłatę za znoszone tu cierpienia i krzywdy w postaci nagrody w przyszłym życiu po śmierci. W początkowym okresie istnienia dominowały w chrześcijań­stwie idee równości oraz społecznego protestu przeciw bogactwu. Wraz z rozwojem, gdy nowa religia stopniowo obejmowała coraz szersze kręgi społeczne, bardziej zaczęła się przystosowywać do potrzeb warstw posiadających, przenosząc problem wyrównania różnic społecznych w sferę życia pozagrobowego. Wiara wyznaw­ców Chrystusa w to lepsze życie po śmierci była tak silna, że chętnie szli nawet na męczeńską śmierć, którą traktowali jako oczyszczenie z grzechów oraz narodziny do nowego życia w wiecz­nym szczęściu. Od przyjmujących nową religię wymagano wiary w jednego Boga, czyli wyrzeczenia się wierzeń politeistycznych, oraz rezy- gnacji z udziału w dotychczasowych ceremoniach religijnych. A ponieważ wówczas w imperium rzymskim wszystkie akty pu- bliczne łączyły się z obrzędami oficjalnymi, przyjęcie chrześ- cijaństwa było jednoznaczne z wycofaniem się z działalności pu- blicznej, a nawet wystąpieniem ze znanych wówczas licznych ko- legiów zawodowych i pogrzebowych. Wyznając konsekwentnie monoteizm chrześcijanie nie składali ofiar bogom rzymskim i lo- kalnym ani też nie czcili posągów cesarzy. Tą postawą budzili do siebie niechęć wyznawców tradycyjnych wierzeń, wśród któ- rych, poza różnymi nieprawdopodobnymi pogłoskami i opowieś- ciami, powstało przekonanie, że są „ateistami" i wrogami rodzaju ludzkiego. Wskutek odsunięcia się od czynnego udziału w życiu publi­cznym oraz negatywnego stosunku do kultu dawnych bogów za­częła chrześcijan otaczać atmosfera obcości, wyrażająca się nie­chęcią znacznej części społeczeństwa i nieufnością władz rzymskich. Te ostatnie szczególnie niepokoił fakt, że członkowie tej tajemniczej sekty, która się odżegnywała także od tolerowa­nego judaizmu, nie składali ofiar posągom cesarskim, uważa­nych za akt lojalności wobec państwa. Toteż kiedy nastąpiło wy­raźne oddzielenie się chrześcijaństwa od judaizmu i nowa religia zaczęła się przyjmować wśród różnych grup etnicznych, prze­stały ją ochraniać przywileje przyznane Żydom Cesarze rzymscy nie wydali zarządzenia skierowanego wprost przeciw chrześcijanom. I bez tego jednak można ich było sta­wiać przed sądami i pociągać do odpowiedzialności karnej, a pod­stawę prawną stanowiło albo oskarżenie ich o bezbożność, gdyż nie brali udziału w oficjalnym kulcie, albo zarzut obrazy maje­statu, ponieważ nie składali ofiar przed posągami cesarzy. W chrześcijaństwie upatrywano niebezpiecznej siły zagrażającej spoistości państwa. Zarzucano im różne niesamowite przestęp­stwa, m.in. zabijanie niemowląt i wypijanie ich krwi podczas komunii. Toteż w czasie klęsk powszechnych władze cesarskie, aby uspokoić tłumy, obciążały odpowiedzialnością za nie chrze­ścijan. Zarzuty i oskarżenia, jak o tym wspominają w II i III w. broniący chrześcijaństwa pisarze Kościoła zwani apologetami, były tak nieprawdopodobne, że mogły powstać tylko w atmosfe­rze kompletnej niewiedzy i wyjątkowej podejrzliwości. Początkowo religię chrześcijańską wiązano z judaizmem i wrogość przeciw Żydom kierowano też przeciw chrześcijanom. Zdarzyło się to już w czasach cesarza Klaudiusza (41—54), któ­ry w 41 r. wystąpił przeciw Żydom w Aleksandrii, a w 50 r. w Rzymie, nakazując im opuścić te miasta. Było tak też za ce­sarza Hadriana, który dotknął ich represjami za powstanie pod przywództwem Bar Kochby (132—135), oraz za cesarza Septy-miusza Sewera (193—211), który w 201 r. zabronił obywatelom rzymskim przyjmowania judaizmu i chrześcijaństwa. Niechęć władz i ludności wobec chrześcijan zaznaczyła saę zwłaszcza za Nerona, gdyż, jak podają Tacyt i Swetoniusz, ce­sarz ten w 64 r. zrzucił na nich odpowiedzialność za spalenie Rzymu i wydał ich na męki, Potem władze imperium nie wystę­powały przeciw wyznawcom Chrystusa, zdarzały się natomiast prześladowania o charakterze lokalnym. Dopiero Domicjan (81—96) pod koniec swego panowania wydał zarządzenia, któ­rych następstwem były prześladowania i wyroki śmierci na chrześcijan w Rzymie. Za Trajana (98—117) lokalne władze, za­chęcane przez cesarza, stawiały chrześcijan przed sądem za wyz­nawanie „religii niedozwolonej". Zginął wtedy męczeńską śmier­cią sędziwy biskup Jerozolimy Szymon oraz Ignacy, biskup An­tiochii, którego przewieziono |do Rzymu, by podczas igrzysk rzu­cać lwom na pożarcie. Z listu Pliniusza Młodszego wiadomo, że prześladowano wówczas chrześcijan w Bitynii, gdzie była ich znaczna liczba. Za cesarza Hadriana (117—138) prawdopodobnie traktowano ich tak, jak wyznawców innych religii. Za rządów Antoninusa Piusa (138—161), choć na ogół panowała w imperium tolerancja, zdarzały się sporadyczne prześladowania wyznawców Chrystusa. Wzmogły się one za Marka Aureliusza (161—180). W Lugdunum (Lionie) stracono wtedy w męczarniach kilkuset chrześcijan, wśród nich dziewięćdziesięcioletniego biskupa Potinusa, a w Rzy­mie skazano na męczeńską śmierć m. in. apologetę Justyna z sześciu towarzyszami, i wielu innych. Wyroki śmierci na chrze­ścijan wydawano też w miastach Azji Mniejszej: Smyrnie, Lao-dycei i Pergamonie. Potem za Kommodusa (180—192) i Septy-miusza Sewera wydano wiele wyroków śmierci na podstawie prawa o niedozwolonych kultach w Afryce. Dopiero panowanie Karakalli (211—217) zapoczątkowało czterdziestoletni okres swo­body religijnej, która się przyczyniła do znacznego wzrostu chrze­ścijaństwa, ale także do osłabienia żarliwości religijnej. Za rządów Decjusza (249—251) prześladowanie chrześcijan nabrało charakteru masowego w całym imperium, gdyż cesarz uważał ich za wrogów wewnętrznych. Zresztą już wcześniej ce­sarze zaczęli obawiać się ich siły, tym bardziej że czasem byli agresywni, jak o tym świadczy dzieło Celsusa. Także następny cesarz Walerian (253—260) | utrzymał w mocy zarządzenia po­przedników. Potem nastał okres spokoju, a ostatnim cesarzem, który nakazał tępić chrześcijaństwo, był Dioklecjan (284—305). W 303 i 304 r. na mocy jego zarządzenia prześladowania objęły głównie wschodnie tereny imperium. Wszystkie ograniczenia i śmierć wielu męczenników nie stłu­mimy chrześcijaństwa i nie złamały chrześcijan, lecz wywierały skutek odwrotny, gdyż roidziły fanatyzm religijny, budzący ze strony prześladowanych pragnienie męczeństwa, a wśród ludno­ści i niechrześcijańskiej podziw i współczucie, toteż stale przy­bywali nowi wyznawcy. W II i III w. chrześcijaństwo objęło swym wpływem całe imperium, skupiając przede wszystkim ludzi z niższych warstw społecznych, ale również pozyskując coraz więcej zwolenników z warstw posiadających, zwłaszcza przeciwników panującego ustroju. W tym też czasie zaczęło przenikać do szeregów armii, gdzie konkurowało z silnie zako­rzenionym mitraizmem. Wśród części chrześcijan, przede wszy­stkim pochodzących z wyższych warstw, zaczęły sobie torować drogę poglądy godzące chrześcijaństwo i jego scentralizowany Kościół z państwem i władzą cesarską, gdyż okazywało się, że pomiędzy nimi nie było sprzecznych interesów. Sytuacja społeczna i polityczna chrześcijaństwa w zasadni­czy sposób zaczęła się zmieniać na początku IV w. W 311 r. ce­sarz Galeriusz na krótko przed swą śmiercią wydał pierwszy edykt tolerancyjny, który zezwalał chrześcijanom na swobodne praktykowanie prześladowanego do tej pory kultu. Podobnie uczynili w 313 r. dwaj inni walczący wówczas o władzę cezarzy (Licyniusz w Mediolanie), usiłując przeciągnąć na swą stronę du­że Ijuż wtedy rzesze chrześcijaństwa. W kampaniach wojennych przeciw sobie posługiwali się hasłami i symbolami chrześcijań­skimi. Pierwszym cesarzem, który przyjął nową religię, był KON­STANTYN WIELKI (306—337). Jego matka, Helena, znana jest jako gorliwa chrześcijanka. Podobno była ona inicjatorką poszu­kiwań na Golgocie krzyża, na którym skonał Jezus. Według tra­dycji, w 312 r. przed decydującą bitwą ze swym rywalem Mak-sencjuszem pod murami Rzymu przy Moście Mulwijskim Kon­stantyn miał ujrzeć na niebie znak z napisem „Pod tym znakiem zwyciężysz". Wraz z Konstantynem zwycięstwo odniosło chrze­ścijaństwo podniesione przez jednego z jego następców Teodozju-sza I Wielkiego (379—395) do rangi religii państwowej w 392 r.