A A A

RODZIME RELIGIE AFRYKI

Na różnych kontynentach (z wyjątkiem Europy) jeszcze dziś się spotyka obszary, gdzie przetrwały takie formy religii, które w religioznawstwie zaliczane są do wierzeń plemiennych. Naj­więcej religii plemiennych zachowało się na kontynencie afry­kańskim w postaci tamtejszych religii rodzimych, czyli miejsco­wych. Do niedawna w większości podręczników religie plemienne określano zwykle terminem „religie pierwotne". Obecnie jednak religioznawcy uważają tę nazwę za niepoprawną i błędną. Jest ona błędna, ponieważ sugeruje, że jest to pierwotna religia ludz­kości, zachowana w jakiejś skostniałej formie. Określenie „religia pierwotna" przed ponaid stu laty wymyślili ulegający wpływom ewolucjonizmu badacze religii, którzy uznali mało rozwinięte pod względem kulturalnym ludy w Afryce, Ameryce i Australii za „prymitywne". Stwierdzając, iż kultura materialna tych ple­mion jest podobna do kultury ludów prehistorycznych (pozna­nej dzięki archeologii), doszli do wniosku, że zatrzymały się one w rozwoju kulturowym na pewnym etapie, który ludy bardziej rozwinięte już dawno miały za sobą. Tymczasem dalsze badania religioznawców wykazały, że różne formy religijne pojawiają się w sposób, który nie, zawsze odpowiada teorii stopniowego rozwoju. Dlatego ustalanie wyż­szych i niższych etapów rozwoju kulturowego, w tym też religij­nego, uznano za równoznaczne z nienaukowym wartościowaniem. Okazało się ponadto, że religie rodzime mają za sobą długą hi­storię, w ciągu której ulegały licznym zmianom. Początkowo Europejczycy mieii tez fałszywy obraz tych religii, gdyż brak było bezpośrednich źródeł pisanych powstałych w ich kręgu. Wszelkie informacje o znanych w nich zwycza­jach, obrzędach i wierzeniach pochodziły więc od misjonarzy i etnologów. Relacje te, zwłaszcza dawne, umożliwiały wpraw­dzie poznanie form kultury i religii opisywanych ludów, w tym i takich, które potem przeszły ewolucję lub wymarły, ale się opierały na powierzchownych obserwacjach i często oceniały owe religie miarą chrześcijańskiej wiary autorów tych opi­sów. Jeśli nawet późniejsze relacje cechowała większa bezstron­ność, to i one były niedokładne i niekompletne, gdyż miejscowi informatorzy ukrywali wiele wiadomości przed obcymi. Badacze zaś — często ulegając wpływom jakiejś nie sprawdzonej teorii, np. tzw. animistycznej teorii pochodzenia religii — tak formuło­wali swe pytania, aby uzyskać pożądaną odpowiedź. W odniesieniu do afrykańskich zjawisk i zachowań religij­nych za najwłaściwsze uważa się przeto określanie tych religii jako „rodzime" czy „miejscowe", a nie „pierwotne". W Afryce na południe od Sahary nadal połowa ludności należy do wyznaw­ców religii rodzimych. Charakter religii afrykańskich Rodzime religie afrykańskie nie mają charakteru uniwersalne­go, lecz wspólnotowy. Zakres ich oddziaływania obejmuje za­zwyczaj granicę plemienia, nieraz mniejszej grupy etnicznej. Są one bardziej sprawą plemienia, rodu czy rodziny niż poszcze­gólnego człowieka. Wierzenia i praktyki religijne uważa się za spuściznę po rodzicach, którą człowiek sobie przyswaja przez wychowanie. Religia w tych społecznościach jest raczej faktem odczuwanym i doznawanym niż wyrażanym w postaci nakazów i zakazów. Liczne obrzędy i praktyki religijne nie są powiązane w systemy dogmatów obowiązujących bezwzględnie wszystkich jej członków. W głównych obrzędach danej religii uczestniczy jednak cała wspólnota. W rodzimych religiach Afryki widoczna jest tendencja do utrzymania bliskiego kontaktu z otaczającym światem — ich wyznawcy niechętnie izolują się od natury. Życie obrzędowe od­bywa się na wolnym powietrzu (np. w gajach lub przy drzewach uważanych za święte), gdyż jego charakter przeważnie nie daje się pogodzić z ograniczeniami w formie budowli świątynnych. U niektórych plemion znane są wszakże specjalne budynki do celów kultowych, czyli świątynie. Najczęściej są to chaty dla duchów przodków. Kalendarz religijny nawiązuje zwykle do cykliczności pór roku i do ważnych momentów w działalności gospodarczej danego plemienia czy ludu. W religiach tych całe środowisko i cały czas wypełnione są niejako religijnym sensem, ma to bowiem jednostce wszędzie i w każdym momencie zapew­nić bezpieczeństwo i umożliwić świadome działanie religijne. Charakterystyczną cechą rodzimych religii afrykańskich, ma­jących typowo politeistyczny charakter, jest płynność wyzna­czanych przez nie granic między materią i duchem oraz między światem naturalnym i nadnaturalnym. Liczne w tych religiach panteony bóstw, których skład może się zmieniać, oraz rozbu­dowana hierarchia różnych istot duchowych i wiara w duchy przodków, którym przypisuje się możliwość ciągłej interwencji w życie ludzi, zbliżają człowieka do świata istot nadprzyrodzo­nych. Brak więc wyraźnego rozgraniczenia pomiędzy światem duchowym i materialnym. Wyraża się to szczególnie w poglądach na życie pozagrobowe, które — wyobrażane w sposób materialny — uważa się za kon­tynuację życia ziemskiego, gdyż zmarły zachowuje za grobem nio tylko swoje cechy osobowe i pozycję społeczną, ale i pełni te same funkcjo, jakie sprawował na ziemi. W wyobrażeniach Afrykańczyków nawet dusza człowieka otrzymuje często kształt materialny. Tylko nieliczne ludy mają niejasne pojęcie raju czy piekła jako miejsca zapłaty za uczynki spełniane w tym życiu. Wprawdzie wiara w życic pozagrobowe zdaje się występować we wszystkich rodzimych religiach afrykańskich, ale rzadko się łączy z nadzieją na odmianę losu człowieka po śmierci. Rzad­ko się też odnosi do życia pozagrobowego wyobrażenie nagrody czy kary za czyny człowieka. Uważa się bowiem, że dola, duszy zmarłego zależy przede wszystkim od troski innych ludzi o jej lasy pośmiertne, głównie zaś od tego, czy jego krewni i spadko­biercy prawidłowo wypełnili wszystkie skomplikowane, nieraz kosztowne i długotrwałe obrzędy pogrzebowe. W pojęciu ludów afrykańskich uczestnictwo człowieka w ży­ciu plemienia nie ogranicza się tylko do jego istnienia doczesne­go. Także po śmierci ma on w życiu grupy swój udział. Zmarli bowiem zostają podniesieni do godności przodków i stają się nauczycielami i przewodnikami swych żyjących potomków oraz strażnikami prawa i moralności. Niektórzy z nich, jak np. wład­cy, wodzowie czy bohaterowie, zostają włączeni do mitologii, a czasem i do panteonu bóstw. Rodzime religie afrykańskie nie głoszą idei zjednoczeniowych, czyli ekumenicznych. Ich wyznawcy nie starają się szerzyć swoich wierzeń wśród ludzi należących do innych grup etnicznych, co wynika z nakazu zachowania tajemnicy własnych praktyk kul­towych. Dzięki temu religie, których liczba jest niemal taka, jak zamieszkujących Afrykę ludów, nie wykluczają się wzajemnie. Tradycyjne społeczności afrykańskie cechuje stąd duża toleran­cja religijna. Wierzenia mogą się spontanicznie rozprzestrzeniać na znacznych obszarach, przechodząc od jednej grupy etnicznej do innej. Jeśli jakieś elementy danej religii wykraczały poza obręb wyznającej ją grupy, to działo się to w sposób naturalny, w wyniku migracji czy małżeństw międzyplemiennych, albo też przez podboje lub kontakty handlowe. Nieraz sąsiednie plemiona powiększały swój panteon przez „zakup" bóstwa słynnego ze skuteczności i potęgi. Mity Ludy afrykańskie mają bogaty zbiór mitów, które opowiadają o stworzeniu świata i pochodzeniu śmierci. Mity o stworzeniu są bardzo różne. W najczęściej spotykanej ich wersji ziemia już istnieje, kiedy zaczyna się dzieło stworzenia. Według innych „najwyższy bóg" stworzył wszystko lepiąc z gliny ziemię, słoń­ce, księżyc i gwiazdy. Główną rolę odgrywa w tym często ów heros będący wysłannikiem najwyższego boga — on porządkuje świat i tworzy instytucje plemienne. Przez nawiązanie do gene­zy i struktury plemienia mity o stworzeniu nabierają aktualno­ści, a zarazem stanowią odbicie i wyjaśnienie istniejących sto­sunków. Mity o pochodzeniu śmierci zawierają różne o tym wyobra­żenia, ale we wszystkich śmierć jest czymś nienormalnym. We­dług niektórych bóg ogłosił ludziom nowinę, że nie będą umierać, ale ta wieść albo do nich w ogóle nie dotarła, albo w bardzo znie­kształconej postaci. Inne mity mówią, że człowiek miał do wy­boru dwa zawiniątka — jedno zawierało życie, a drugie śmierć — i przez pomyłkę wybrał to drugie. Śmierć jest też przedsta­wiana jako kara za nieposłuszeństwo. Plemiona żyjące na tere­nie Zairu wypominają w swych modlitwach bogu Nzambi, że przez śmierć sprowadził na nich wiele nieszczęść.Organizacja religijna Wspólnotę religijną w religiach afrykańskich stanowi w zasadzie plemię, toteż są one typowymi religiami plemiennymi. Ich wy­znawcy nie wyobrażają sobie życia religijnego poza plemieniem 1 bez kontaktu z duchami przodków. Przyjęciem do społeczności plemiennej jest inicjacja, która wytwarza pewną intymną więź w obrębie grup wiekowych. Często jednak wewnątrz plemienia Istnieją tajne związki mające własny kult, którego nie wolno zdradzać ludziom z zewnątrz. Nieraz obejmują wszystkich męż­czyzn, ale czasem tworzą mniejszą, zamkniętą grupę wśród męż­czyzn plemienia. Warunkiem przyjęcia do takiego związku jest nowa inicjacja. Niekiedy związki takie wybierały sobie jako swój symbol jakieś zwierzę, stąd istniał na przykład związek lampar­tów. Kobiety i dzieci do takiego związku nie mają wstępu. Tylko taki związek w przekonaniu jego członków zna prawdę i jest źródłem prawa i obyczajów. W wielu rejonach na organizację życia społeczności afrykań­skich wywierają wpływ wyobrażenia totemistyczne. Plemię się dzieli na klany mające swoje własne totemy. Członkowie klanu nie mogą zabijać zwierzęcia totemicznego, gdyż wyobraża ono ich przodka, który był właśnie takim zwierzęciem. Toteż czę­sto się spotyka kult takiego totemu.