A A A

ISLAM

Najmłodszą spośród wielkich religii uniwersalnych lu­dzkości jest islam. Ten arabski termin, którym się ją określa, oznacza dosłownie „poddanie", w tym wypadku „poddanie się Allachowi", czyli Bogu, bo arabski termin Allach oznacza wła­śnie Boga) Pod wielu względami jest to najbardziej kategorycz­na oraz stanowcza i absolutna religia.Jej wyznawcy uważają ją za religię objawion^. Czci ona tylko i wyłącznie jednego i je­dynego, wszechmocnego Boga^. Jest to więc religia ściśle mono­teistyczna. Powstała w początkach VII w. w Arabii, czyli na surowych obszarach PóJwyspu Arabskiego. Dlatego w pierwszym etapie rozwoju silnie zaznaczyły się w niej elementy arabskie. Dziś wyznaje ją prawie miliard ludzi na wszystkich kontynentach, choć większość z nich to mieszkańcy Azji i Afryki. Jej wyznaw­cy muslimuna — muzułmanie, czyli „poddani", tworzą więc drugą co do liczby (po chrześcijaństwie) religię światową. Powstanie islamu można prześledzić z dokładnością znacznie większą niż tworzenie się innych wielkich systemów religijnych. Jeśli bowiem początki innych religii otaczają różne tajemnice, legendy i zagadki, to o warunkach i okolicznościach narodzin islamu jesteśmy znacznie lepie] poinformowani. O życiu jego założyciela zachowało się dużo więcej wiadomości niż o twórcach innych religii światowych. Mahomet urodził się około 570 r. Data ta nie jest zupełnie pewna, gdyż nowsze badania dziejów połud­niowej Arabii zdają się wskazywać, że działo się to rok lub dwa wcześniej. Jego ojcem był Abdullah in Abd al-Muttalib, pocho­dzący ze znacznego, choć wówczas zubożałego rodu Ilaszymitów, od którego się wywodzi dynastia panująca dziś w Jordanii. Ród ten należał do plemienia Kurajszytów, stanowiącego trzon bo­gatej arystokracji kupieckiej Mekki. Wzmianki w Koranie wskazują, że jego rodzice nie należeli do najznakomitszych członków rodu. Ojciec Mahometa zmarł w młodym wieku w Jathrib jeszcze przed urodzeniem się jego pierworodnego syna, wracając z podróży handlowej do Syrii. Matka Amina po śmierci męża sama się zajęła wychowaniem syna, ale zmarła, gdy miał G lat. Po śmierci matki opiekował się nim dziadek Abd al-Muttalib, który zmarł trzy lata później. Po­tem chłopcem zajął się stryj Abu Talib. Przez pewien czas Mahomet przebywał wśród koczowników, a potem jako dwunastoletni chłopiec wraz ze stryjem wędro- wał z karawanami handlowymi do Syrii, gdzie spotkał wyznaw- ców różnych religii. W wieku dwudziestu lat rozpoczął służbę u bogatej wdowy po kupcu, Hadidży, która zatrudniła go do prowadzenia swoich interesów. Upodobała ona sobie tego mło- dego człowieka, który pięć lat później został jej mężem. On miał wtedy 25, a ona 40 lat. Wiadomości o dzieciństwie i latach młodzieńczych Mahometa pomieszane są z licznymi legendami opowiadającymi, że już od wczesnej młodości był on przedmiotem szczególnej miłości Bożej i uwagi swoich rodaków. Istnieją też przekazy mówiące o ja­kimś pobożnym mnichu, który podczas pobytu chłopca w Syrii miał mu przepowiedzieć, że zostanie prorokiem Boga. Po małżeństwie z Hadidżą Mahomet zajął się kupiectwem, będącym głównym zatrudnieniem mekkańczyków. Dzięki ma­jątkowi żony pozbył się kłopotów materialnych, których wiele zaznał w młodości. Mógł też rozwijać swe własne zainteresowa­nia. Małżeństwo jego było szczęśliwe. Hadidża, oddana towa­rzyszka życia, stała przy nim wiernie, zarówno w okresie jego wewnętrznej niepewności i wahań, jak i wtedy, kiedy był przed­miotem niechęci i ataków większości swych współplemieńców. Do śmierci pierwszej żony Mahomet żył w związku monogami-cznym. Hadidża była matką jego dzieci. Z żadną ze swych dzie­sięciu czy jedenastu małżonek, które poślubił po jej śmierci, nie miał już dzieci. Lubił życie rodzinne, kochał dzieci i to było źródłem jego szacunku dla Hadidży i miłości do niej, uczuć, któ­re zachował jeszcze długo po jej śmierci. Źródła podają, że Mahomet lubił samotność i często prze­bywał w małej grocie na górze Hira w pobliżu Mekki, gdzie oddawał się rozmyślaniom. tyV wieku 40 lat przeżył tam Maho­met swoje pierwsze objawienie nocą nazwaną później ,,Nocą Siły". We śnie ujrzał postać trzymającą kawałek materiału i mó­wiącą: „Czytaj", a Mahomet odparł: „Nie umiem czytać". Tą postacią, jak podaje Koran, był anioł Gabriel (Dżibril), który przekazał mu formalne powołanie na posłańca, wysłannika i zwiastuna (arab. rasul), czyli apostoła Allacha, jedynego Boga. Według legendy wkrótce nastąpiło drugie objawienie, które tak przeraziło Mahometa, że w popłochu uciekł do domu, gdzie poprosił swą żonę, aby nakryła go czymkolwiek. Wtedy Gabriel miał powiedzieć: „O ty, owinięty w płaszcz, powstań i ostrze­gaj" (Koran 78,1). Od tego momentu czuł, że został powołany przez Allacha, aby być prorokiem swego ludu, a w tym przeko­naniu umacniała go Hadidża. Zaczął nauczać, a do pierwszych jego uczniów oprócz żony należeli jego kuzyn Ali ibn Talib i przybrany syn Zajd ibn Thabit oraz mała garstka ludzi nie­chętnych Kurajszytom. Mahomet czuł, że to, co głosi, nie po­chodzi od niego. Przyszło to do niego samo, jak objawienie, gdy był pogrążony w ekstatycznym stanie. Większość mieszkańców Mekki przyjęła nowego proroka z nieufnością, pogardą, a nawet otwartą wrogością. Udało mu się jednak pozyskać trochę zwolenników, zwłaszcza wśród bied­niejszej ludności i wyzwolonych niewolników. Stopniowo Ma­homet pod pozorem walki z bałwochwalstwem zaczął głosić konsekwentny monoteizm i zerwał całkowicie z wiarą swych współplemieńców. Ale to naraziło go na jeszcze większą wro­gość otoczenia, tak że znalazł się w niebezpiecznym położeniu. W tej sytuacji swym mniej zdecydowanym zwolennikom Mahomet polecił opuścić Mekkę i udać się do Etiopii, aby tani szu­kać schronienia. Sam zaś z najwierniejszymi pozostał w tym mieście i nawet ożywił swą działalność. Pocieszała go myśl, że wcześniejsi prorocy, którymi byli dlań Noe, Abraham, Mojżesz, Jan Chrzciciel i Jezus, także się spotkali z niewiarą i niechęcią swoich współczesnych. W przepowiadaniu Mahometa znalazło się wtedy wiele elementów żydowskich i chrześcijańskich. Gło­sił on m.in. myśl, że wiara i niewiara zależą od boskiego przezna­czenia. Wraz ze swoimi uczniami Mahomet podjął próby głoszenia nowej nauki w pobliskim mieście Taif, ale bez większych rezul­tatów. Nie zrażony prześladowaniami i niepowodzeniami wypeł­niał wytrwale swoje posłannictwo, powoli zyskując coraz więk­szą liczbę zwolenników. Około 619 r. zmarła jego wierna żona Iladidża, która dodawała mu otuchy w ciężkich chwilach, a nieco później jego stryj Abu Talib, który chociaż nigdy nie wyznawał islamu, to jednak zawsze bronił i wspierał swego bratanka. We­dług legendy w tym mniej więcej czasie Mahomet miał byt w cudowny sposób przeniesiony z sanktuarium al-Kaaby w Mekce do Jerozolimy, skąd następnie się wzniósł do siódmego nieba. Tę legendę wyposażyła potem fantazja ludowa jeszcze w dodatkowe szczegóły. Dzięki temu wydarzeniu Jerozolima, dotychczas święte miasto chrześcijan i żydów, stała się trzecim miastem kultu w świecie muzułmańskim, po Mekce i Medynie. Po przeszło dziesięciu latach działalności prowadzonej w śro­dowisku nieprzychylnym i wrogim, a wskutek tjego nie bardzo owocnej, nastąpiły zdarzenia, które miały decydujące znaczenie dla dalszego rozwoju islamu. Jeden ze zwolenników Mahometa udał się do niewielkiego, bo liczącego około 3000 mieszkańców miasteczka Jathrib, położonego na północ od Mekki, i zaczął gło­sić nową naukę, która wzbudziła tam zainteresowanie. Grupa mieszkańców Jathrib zapragnęła więc osobiście posłuchać Ma­hometa. W 620 r. ujdała się na targ w Ukaz, gdzie Mahomet nauczał. Dwa lata później mieszkańcy Jathrib wysłali do Mekki ponad siedemdziesięciu swoich przedstawicieli, którzy zawarli z prorokiem układ przyjaźni i zaprosili go, aby przybył i osiedlił się w ich mieście. Spodziewali się, że pogodzi zwaśnione szcze­py, mieszkający bowiem w tym mieście Żydzi, którzy oczekiwali nadejścia Mesjasza, pozytywnie nastawili ich do misji i działal­ności Mahometa. Widząc, że w rodzimej Mekce już nic nie uzyska, Mahomet wysłał najpierw grupę swoich wyznawców, a następnie również on sam zdecydował się przenieść do Jathrib. We wrześniu 622 r. przybył do tego miasta, które potem naz­wano „Miastem proroka" (Madinat cn~Nabi), czyli od jego arab­skiej nazwy Medyna, co znaczy po prostu „miaą Wydarzenie to, tj. przeniesienie się, a według niektórych ucieczka Mahometa z Mekki do Medyny, nazywa się po arabsku hidżra („ucieczka, zerwanie"). Nie wygląda to jednak na ucie­czkę, lecz starannie rozważany zamiar zrealizowany 24 września 622 r., po prawie dwóch latach zastanawiania się. Data ta stała się punktem wyjścia dzisiejszej muzułmańskiej rachuby cza­su. W 639 r. kalif Omar (Umar) ustanowił księżycowy rok, w któ­rym się odbyła hidżra, oficjalnym początkiem ery muzułmań­skiej, a rok ten się zaczął 16 lipca. Ponieważ rok muzułmański jest księżycowy, tzn. liczy 354 dni, przy przeliczaniu na naszą rachubę czasu trzeba pamiętać, że naszym stu latom odpowia­dają mniej więcej 103 lata księżycowe. Hidżra była punktem zwrotnym w działalności Mahometa. Opuścił on swoje rodzime miasto, gdzie był tylko wzgardzo­nym prorokiem, a do miasta, które go przyjęło, przybył jako sławny i czczony wódz. W nowym miejscu Mahomet i jego zwolennicy zerwali ze starą organizacją rodową i utworzyli spo­łeczność, zwaną po arabsku umma („zgromadzenie"), której pod­stawą stały się założenia religijne, wspólne wierzenia i wspólne praktyki kultowe. W Medynie zmienił się też charakter działal­ności Mahometa. Dotychczas prorokował jako wysłannik Boga, opierając się głównie na swoich wizjach. Teraz zaś zaczął dzia­łać jako praktyczny polityk, stopniowo stając się bardziej mę­żem stanu niż prorokiem. Powstanie nowego zgromadzenia, owej umma, wzbudziło wrogość mekkańczyków do tworzącej się społeczności religijnej. Zwolennicy Mahometa atakowali bowiem karawany mekkań-skie. wiozące towary z Syrii do ich miasta. Na tym tle doszło w 624 r. do starcia zbrojnego pod Badr. Mahomet odniósł tam pierwsze zwycięstwo. Trzystu jego zwolenników pokonało tysiąc mekkańczyków. Choć potyczka ta nie miała większego militarnego znaczenia, to jednak stworzyła podstawy świeckiej władzy Mahometa, a zwycięstwo tłumaczono jako karę Bożą zesłaną przez Allacha na tych, którzy nie chcą przyjąć nowej wiary. Wprawdzie rok później mekkańczycy pomścili swą klęskę pod Uhud i w starciu tym nawet zranili proroka, ale nie triumfowa­li długo. Zwolennicy islamu rychło zaleczyli swe rany i przesz­li do szerokiej ofensywy, rozpowszechniając swą religię wśród sąsiednich plemion. W 627 r. mekkańczycy z pomocą różnych najemników zaatakowali samą Medynę, ale dzięki umiejętnym posunięciom Mahometa zostali odparci. Po ustaniu oblężenia Mahomet popadł w konflikt z gminą żydowską w Medynie. Jej członkowie pozytywnie przyjmowali działania społeczne i polityczne proroka, ale nie chcieli zaak­ceptować jego nauki i nowej religii islamu. Toteż zarzucając Żydom sprzyjanie tym, którzy oblegali Medynę, część ich zabi­to, a resztę wypędzono z miasta, podobnie jak i z okolicznych osiedli. Nastąpiła wtedy arabizacja i nacjonalizacja islamu. No­wy prorok zerwał wszelkie związki z judaizmem i z chrześcijań­stwem. Sobotę zastąpiono piątkiem, ramadan uznano za miesiąc postu, zamiast trąb i dzwonów wprowadzono nawoływanie z mi­naretu i zmieniono dotychczasowy zwyczaj modlenia się twa­rzą w kierunku Jerozolimy. Od tej pory należało się modlić twa­rzą w stronę Mekki. W Medynie nauczanie Mahometa zmieniało coraz bardziej swój charakter. Jego styl stawał się zawiły, a treść nauk częściej dotyczyła uporządkowania życia społecznego, a nie tvlko religii, np. dziedziczenia, małżeństwa, traktowania sierot, niewolników, jeńców i wrogów itp. Nawet będąc u szczytu powodzenia, Mahomet prowadził skromny tryb życia w jednej z małych, glinianych chat, jakie dziś jeszcze można spotkać w tych rejonach. Często widziano go naprawiającego swe szaty. Zawsze też był (dostępny dla ludu. W Medynie pojął kilka nowych żon, jedne z miłości, a inne ze względów politycznych. Wśród tych pierwszych była szczególnie ukochana Ajsza, córka Abu Bakra. Codzienne zachowanie Maho­meta stało się przykładem uznanym za prawo, którego miliony ludzi przestrzega do dziś. Można powiedzieć, że żadnego z za­łożycieli religii tak wiernie nie naśladowano, i to aż do dziś. i Stopniowo przyłączały się do Mahometa nowe plemiona przyj­mujące jego naukę. Założona przozeń społeczność, oparta na więzi religijnej, a nie jak dotąd na związkach krwi, coraz bar­dziej wzrastała. Uznano ją za zgromadzenie Allacha (Ummat Allach). W społeczności tej Allach był uosobieniem najwyższej władzy, toteż Mahometa, póki żył, jako jego wysłannika uwa­żano za zastępcę Allacha i najwyższego władcę na ziemi. Po pewnym czasie siły zgromadzenia wzrosły do tego stopnia, że prorok postanowił podbić Mekkę. W 630 r. Mahomet wkroczył do tego miasta jako zwycięzca, a wszedłszy do miejscowego san­ktuarium porozbijał wszystkie posągi bożków, twierdząc, że „przyszła prawda, a kłamstwo zniknęło". W dwa lata później przybył ponownie na czele pielgrzymki do Mekki, która się sia­ła jego nową stolicą religijną. Okazało się, że był to jego ostatni pobyt w tym mieście i dlatego nazwano go „pożegnalną piel­grzymką" i uczyniono normą dla wszystkich pielgrzymek w przy­szłości. W trzy miesiące po powrocie do Medyny Mahomet nagle zachorował i zmarł 8 czerwca 632 r. Był wtedy praktycznie władcą całego Półwyspu Arabskiego. Z religijnej społeczności Medyny wyrosło wielkie państwo islamu. Wszyscy do niego należący bez względu na pochodzenie szczepowe mieli być brać­mi. Nowa społeczność miała nie mieć kapłanów ani hierarchii, ani centralnej stolicy religijnej. Ośrodkiem religii miał być zarów­no meczet — miejsce wspólnej modlitwy, jak i teren ćwiczeń woj­skowych. Przewodzący modlitwom imam miał być też dowódcą armii wiernych, na których spoczywał wzajemny obowiązek bro­nić się przed niebezpieczeństwami z zewnątrz. Historia religii ocenia Mahometa z punktu widzenia panują­cych wówczas stosunków i nie zarzuca mu, jak to niegdyś czy­nili badacze znajdujący się pod wpływem innych koncepcji wy­znaniowych, bezwzględności wobec wrogów, rozwiązłości czy czerpania osobistych korzyści z rzekomych objawień. W świetle porównawczej historii religii należy stwierdzić, że jego objawie­nia były psychologicznie prawdziwe. Nie można też zaprzeczać wielkości jego przeżycia religijnego ani jego przeświadczeniu o powołaniu na proroka. Fakt, że treść jego objawień zawiera elementy żydowskie i chrześcijańskie, nie przemawia przeciw ich prawdziwości czy poprawności. Historycy religii uważają też za coś naturalnego, że prorocze natchnienie Mahometa uległo zmia­nie w nowej sytuacji zewnętrznej w Medynie. Pozostawił on po sobie pamięć człowieka przepojonego głę­boką wiarą i czynem wprowadzającego nową, głoszoną przez sie­bie religię. Pozostawił też wrażenie postaci o ujmującej osobo­wości, choć niektóre rysy jego charakteru mogą się nieraz wy­dawać mniej sympatyczne. Nie miał wykształcenia i nigdy tego nie ukrywał. Sam się uważał tylko za prostego człowieka, któ­rego Bóg wybrał na swojego wysłańca, ale z tego tytułu nie rościł sobie żadnych pretensji do bezgrzeszności czy nieomylności, gdyż sądził, iż właśnie przez jego słabości ujawniała się wielkość Boga i wielkość jego wybrania, o którym był głęboko przekonany. Dopiero później w kręgach jego wyznawców powstała profeto-logia, która nadała mu cechy wywyższające go ponad poziom zwykłego człowieka. - W ciągu swego życia Mahomet z luźnych plemion i szczepów stworzył jeden naród, przedtem nigdy nie zjednoczony, i jedno­lite państwo w kraju będącym dotychczas tylko geograficzną nazwą. Ustanowił on religię bardzo prostą, bez rozbudowanych formuł i zasad legalistycznych, łatwą do przyjęcia dla prostych ludzi, tym bardziej że aby się stać wyznawcą islamu, wystar­czyło werbalne wyznanie wiary. Religia głoszona przez Maho­meta trafiała na podatny grunt i szybko się rozprzestrzeniała, wypierając na rozległych terenach inne religie monoteistyczne — judaizm i chrześcijaństwo. Sam nie będąc człowiekiem wykształ­conym, stworzył Mahomet podwaliny spójnej doktryny zawartej w księdze, którą wyznawcy Allacha uważają za świętą oraz wi­dzą w niej źródło wszelkiej mądrości, wiedzy i teologii.