A A A

Geneza pojęcia Boga

W początkowych fazach rozwojowych wszystkich pier­wotnych form kultu religijnego pojęcie Boga w pełnym sensie znaczeniowym nie występowało. Wbrew „niezbitej argumentacji" zwolenników pramonoteistycznej teorii ojca Schmidta zrodziło się ono daleko później na gruncie istniejących już form kultowych, jako pewne uogólnienie pojęcia duszy stanowiące wynik całego sze­regu przyczyn społeczno-ekonomicznych i poznawczych. Prawie we wszystkich systemach religijnych kult wier­nych koncentruje się wokół wyobrażeń Boga czy bogów. Powstaje zatem pytanie, w jaki sposób doszło do ukształ­towania w wyobraźni ludzkiej pojęcia istot boskich? Na wstępie należy zaznaczyć że pojęcie Boga pojawia się w momencie narastania sprzeczności społecznych o cha­rakterze antagonistycznym (własność prywatna, uprzy­wilejowanie pewnych warstw, klasy społeczne, instytucje władzy i państwa). Przedtem człowiekowi wystarczał kult duchów. Każda skała, kamień, strumień, drzewo, roślina, obłok, a nawet wiatr — wszystko to stanowiło ich siedzi­by. Owe istoty duchowe ulegały procesowi selekcji i stop­niowania dokonanego na wzór organizacji życia społecz­nego. Obok istniejących duchów drzew, roślin i zwierząt utworzył człowiek pojęcie nadrzędnego nad nimi ducha leśnego; obok poszczególnych istot duchowych zamieszku­jących głębię wód, występować zaczął duch wód, duch wiatrów, niebios, zjawisk natury itp. Krainę dusz ludz­kich poddano zwierzchności bardziej ogólnej istoty du­chowej — praprzodka. Genezy tego zjawiska należy do­szukiwać się w życiu społecznym ówczesnego człowieka. W rodowej organizacji życia społecznego pojęcia indy­widualnych' istot duchowych odpowiadały stanowi wy­mogów społecznych człowieka. Z chwilą jednak, gdy rody ulegać zaczęły procesowi łączenia się w większe orga­niżmy społeczne, jak klany czy plemiona, nastąpiło prze­niesienie tego schematu również na urojony świat istot duchowych, dokonując w nim podobnej gradacji. Dało to początek powstaniu późniejszych panteonów bóstw. Świat duchów początkowo stanowił uosobienie bezsiły i bezradności człowieka w obliczu działających w przy­rodzie naturalnych, obiektywnych praw, których umysł jego nie był zdolny pojąć i zgłębić. Podobną tajemniczość zjawisk zaczął on dostrzegać i w życiu społecznym. Dla ich wytłumaczenia odwoływał się do istot duchowych. Powstało pojęcie Boga, jako uosobienie naturalnych, obiektywnych praw rozwoju przyrody i życia społeczne­go, na co wskazywał F. Engels. „Na jeszcze wyższym szczeblu rozwoju, wszystkie natu­ralne i społeczne cechy wielu bóstw zostają przeniesione na jednego Wszechmocnego Boga, który z kolei jest tylko refleksem abstrakcyjnego człowieka. Tak powstał mono­teizm..." Bogowie ludów prymitywnych związani byli z przyro­dą. Podobnie zresztą jak człowiek ówczesny, który nie­ustannie przebywał w jej otoczeniu. Tak więc z jednej strony kult uduchowionej przyrody, wiara w duszę ludzką i wyrosły z niej kult praprzodka oraz z drugiej strony dążenie do sakralnego uosobienia powstających form życia społecznego i zarysowujących się w nich sprzeczności również pod postacią duchowych istot nadprzyrodzonych doprowadziło do skrystalizowania się w wyobraźni ludzkiej istoty Boga. Istotę tę z czasem człowiek zaczął pojmować jako istotę twórczą, determi­nantę wszelkich zjawisk przyrody i życia społecznego, jak również bytu i losu ludzkiego. Dogmatyka religijna poświęca kwestii umacniania wśród wiernych wiary w Boga bardzo dużo miejsca. Nie daje na­tomiast wyjaśnienia jego genezy. Np. w Katechizmie religii katolickiej odpowiedź na pytanie: „Kto to jest Bóg?" brzmi następująco: „Bóg to jest duch nieskończenie doskonały, Stworzyciel nie­ba i ziemi. Rozum ludzki może poznać istnienie Boga, nie może natomiast poznać natury Boskiej, zupełnie różnej od ludzkiej natury. Rozum ludzki do poznania Boskiej natury dochodzi drogą porównania jej z przymiotami stworzeń. Istotą natury Boskiej i źródłem wszystkich doskonałości Boga jest to, że Bóg od nikogo nie pochodzi, lecz istnieje sam z siebie. Swoją istotę sam Bóg określił słowami: «Jam jest, którym jest», co znaczy: jestem ten, którego istotą jest być (istnieć). Bóg, jako byt istniejący sam z siebie, jest nieskończenie pro­sty, nieskończenie doskonały, jest najwyższym dobrem: jako czysty byt duchowy, ma rozum i wolę, a nie posiada ciała. Wszystkie przymioty natury Boga jak i Jego istota są nie­skończenie doskonałe. Duchem jest Bóg".Nietrudno dostrzec w powyższym wywodzie rozbież­ności logiczne np. przeciwstawne sobie stwierdzenia, że „rozum ludzki... nie może... poznać natury Boskiej..." i że tenże „...do poznania Boskiej natury dochodzi..." oraz me­tafizyczną interpretację pojęcia istoty Boga. Wynika to po prostu stąd, że innej interpretacji nie tylko katolicyzm, ale żadna inna religia nie jest w stanie wysunąć. Ukształtowanie różnych wyobrażeń bogów następowało początkowo na drodze przekazów mitycznych, tj. mitów, niekiedy ujmowanych w formie eposów. Natomiast w re- ligiach historycznych mity o bogach i dokonywanych przez nich czynach twórczych określone zostały w „księ- gach świętych" pod pojęciem dogmatów. Zarówno mito- logia, jak i dogmatyka stanowią swoisty konglomerat rze- czywistych faktów historycznych oraz epizodów z życia wybitnych jednostek społecznych: bohaterów, wodzów, kapłanów, naczelników plemion czy królów z fantastycz- nymi wyobrażeniami nieśmiertelnych istot boskich, obda- rzonych ponadludzką i nadprzyrodzoną mocą — istot za- równo dobrych, jak i złych. Z tego względu wszelka mi- tologia i „księgi święte" posiadają dla badaczy dawnych dziejów podwójne znaczenie: z jednej strony pozwalają na odtworzenie procesu narodzin i przeobrażania się idei Boga, z drugiej natomiast — stanowią skarbnicę wiedzy o życiu i obyczajach ówczesnego człowieka. Wraz z rozwojem organizacji życia społecznego dość istotnym przemianom uległa idea Boga. Z hierarchicznie usystematyzowanego świata duchów wyłonił człowiek niektóre z nich, ze względu na przypisywaną im funkcję spo­łeczną, i podniósł do rangi- istot boskich. Nadał im imiona osobowe i oddał w ich zwierzchność zarówno świat du­chów, jak i świat materialny. U jednych ludów istotą Boga stawał się mityczny praprzodek; u ludów rolniczych na czoło wysuwano duchy upraw, a u myśliwskich — duchy zwierząt łownych. Równocześnie zachodził proces antro-pomorfizacji istot boskich — bogom nadawane kształty i postać ludzką oraz przypisywano posiadanie świadomoś­ci, rozumu, woli itp. Każdy ród, każde plemię, każde państwo posiadało własne bóstwa zorganizowane podobnie jak dana organizacja społeczna. Zachodził również proces łączenia kilku istot duchowych w ideę jednego Boga, naj­częściej — duchów przyrody z praprzodkiem. . Z powstaniem instytucji państwa i jednolitej władzy królewskiej bardzo ściśle związane było powstanie pojęcia jedynego Boga: Boga-króla. Instytucja państwa stała się wzorem, w oparciu o który człowiek konstruował świat bogów i 'istot duchowych. W wierzeniach religijnych starożytnej Babilonii wystę­pował bóg Marduk jako pojęcie istoty najwyższej, której podlegali: Anu — bóg nieba, Bel — bóg ziemi, Szamasz — bóg słońca, Sin — bóg księżyca, Isztar (Asztarte) — bogi­ni miłości i wojny oraz wiele innych. U Asyryjczyków głównym bogiem był Assur mający władzę nad siedmio­ma tysiącami innych pomniejszych bogów i istot ducho­wych. Egipcjanie za najwyższe bóstwo uznawali w róż­nych okresach czasu: Ra, Ammona, Ptah i Ozyrysa. Jemu z kolei podlegali inni: Izyda — bogini miłości i płodnoś­ci, Tot(h) — bóg księżyca i mądrości, Sehmet — bogini wojny, Geb — bóg ziemi, Set — bóg zła itp. Na podobną hierarchizację bytów boskich można się natknąć przy ba­daniu kultur różnych ludów i narodów; występowała ona w religii Hetytów, Hindusów, Greków, Rzymian, Germa­nów, Inków, Peruwiańczyków i wielu innych. W dużym stopniu zarysowała się również w religii rzymskokatolickiej. Według założeń chrystianizmu nad całym wszechświa­tem, nad każdym bytem materialnym i duchowym, nad każdym przedmiotem martwym sprawuje nieograniczoną władzę istota Boga, który „...jest jeden w swojej naturze, ale istnieje w trzech różnych Osobach: Ojca, Syna i Du­ cha Świętego, które razem stanowią Trójcę." Symbolicz­na triada zakłada istnienie jednego Boga, ale w trzech osobach posiadających jedną i tę samą naturę. Stąd każda z tych istot oddzielnie i wszystkie razem tworzyły wy­obrażenie najwyższego bytu duchowego: stwórcy, de­miurga, logosu, pierwszej przyczyny czy czystego ducha. Triada boska nie stanowiła bynajmniej wytworu chrześ­cijańskiego, gdyż występowała ona daleko wcześniej w różnych religiach. Chrześcijaństwo przejęło od nich pojęcie triady boskiej, dokonując wyniesienia jej na nie­botyczne wyżyny fantastyki sprzecznej z prawidłami logi­ki i zdrowego rozsądku. Najwyższej istocie boskiej pod­legają niezliczone ilości świętych, aniołów, dusz ludzkich oraz szatanów. Kult świętych chrześcijańskich ukształtował się w wie­kach średnich. Zajęli oni miejsce dawnych bóstw opie­kuńczych i wegetacyjnych religii przedchrześcijańskich, a zwłaszcza greckiej i rzymskiej. Wokół najwyższych bo­gów, jak Zeus czy Jowisz, rozbudowany był w ciągu wie­ków panteon pomniejszych istot boskich o przeróżnej roli i znaczeniu. Tradycje wierzeń politeistycznych powodo­wały, że w chrześcijaństwie obok Trójcy Świętej wytwa­rzać się zaczął kult ludzi świątobliwych. Lud pragnął znaleźć jakieś pośrednie ogniwo łączące go z groźnym i niezrozumiałym wyobrażeniem Boga i w tym celu two­rzył postacie świętych. W podaniach ludowych głoszono cuda dokonywane przez nich zarówno za życia, jak i po śmierci. Podania owe zastępowały dawne mity o herosach i bóstwach opiekuńczych. W ten sposób ówczesna opinia społeczna kształtowała postacie świętych. Począwszy od X wieku kościół oficjalnie uznał kult świętych, dostrzegając w nim bardzo pozytywny czynnik dla wzmagania religijności i fanatyzmu kultowego. Szczególny rozkwit kultu świętych miał miejsce w okre­sie kontrreformacji (XVI—VXII w.). Każdy kraj, miasto, a nawet cech dążyły do posiadania własnego świętego patrona. Np. za patronów Polski kościół uważa świętych: Wojciecha i Stanisława Szczepanowskiego. Tak się złożyło, że obaj stanowią symbol walki z władzą państwową o zwierzchnictwo kościoła nad państwem. Z powszechnie czczonych wówczas patronów cechów i zawodów można by wskazać na: św. Józefa — patrona cieśli św. Kryspina — patrona szewców Rozwój patronów zawodowych trwa w kościele nadal; Pius XII ogłosił św. Jana Bosco patronem czeladników, a św. Michała Archanioła — patronem urzędników ban­kowych, natomiast Jan XXIII — św. Józefa Robotnika — patronem robotników (święto ustanowiono na dzień 1 maja). Odrębną kategorię stanowili święci mający chronić od różnego rodzaju nieszczęść i dolegliwości: św. Sebastian i Roch — od chorób zakaźnych św. Walenty — od epilepsji Niezmiernie długi byłby ów rejestr, gdybyśmy prag­nęli doprowadzić go do końca. Nas jednak interesować będzie, co zrodziło kult świętych patronów w chrześci­jaństwie? Istoty rzeczy doszukiwać się należy głównie w tym, że chrześcijaństwo nie powstało w społecznościach bezreligijnych, lecz na gruncie wielu istniejących już uprzednio religii i to posiadających bardzo rozwinięte formy kultowe (judaizm, religie świata antycznego, mi-traizm). Wyparcie owych i zastąpienie religią chrześci­jańską nie należało do rzeczy łatwych. Odkryto jednak cogodną ku temu drogę, poprzez zastępowanie pomniej­szych bóstw i istot duchowych dawnych religii postacia­mi świętych chrześcijańskich. Była to swoista symbioza r owych przedstawień religijnych z dawnymi. Uprzednie wyobrażenia i formy kultowe zostały za­adoptowane przez chrześcijaństwo i wypełnione nową treścią doktrynalną. Przykładów dostarczyć może m.in. analiza procesu chrystianizacji Słowian: Peruna (boga burz i piorunów) zastąpiono św. Eliaszem, Jarowita (zasie­wów wiosennych) św. Jurym, Rusałki — Matką Boską Ziel­ną, Rody i Rodzanice — Matką Boską Karmiącą itp. Pomiędzy życiem bogów a życiem ludzi nie było zasad­niczej różnicy. Stosunki między bogami układano na wzór ziemskich stosunków między ludźmi. Bogowie-wład- y toczyli krwawe wojny (religie hinduskie, Inków, Peru-wiańczyków), lubili uczty, hulanki i swawole (religie hin­duskie, antyczne), popadali w stany oszołomienia pod wpływem niebiańskich trunków, np. somy w Indiach czy ambrozji w Grecji, a w upojeniu alkoholowym zalecali się do kobiet i uwodzili je — np. gromowładny Zeus, nie­śmiertelny stwórca świata, przybierać miał wówczas po­stać byka lub dorodnego młodzieńca dla użycia swawoli ze śmiertelnymi ziemiankami. Bogowie zawierali także związki małżeńskie, płodzili potomstwo, ulegali uczuciom radości lub smutku. Różnili się tylko niekiedy od ludzi przymiotem nieśmiertelności. Wojny, podboje jednych państw przez drugie, rozwój wymiany handlowej, nawiązywanie coraz to szerszych kontaktów pomiędzy różnymi narodami — wszystkie te zjawiska znajdowały odbicie w sferze życia religijnego. Bogowie różnych ludów łączyli się we wspólne panteony; bogowie ludów zwycięskich podbijali bogów ludów zwy­ciężonych, przekształcając ich w uosobienie zła (filistyński Baalzebub a judejski Belzebub; grecki Pan i rzymski Lucifer a chrześcijański Lucyfer, indyjskie Dewy a irań­skie Asury itp.). Ludzkość przez długie wieki swego istnienia czciła niezliczoną ilość bogów, w wyobraźni swo­jej tworząc różnorodne ich przedstawienia. Jedni bogowie zmuszali innych do ustępowania im swojego piedestału jedynie po to, aby z kolei ustąpić jeszcze innym, silniej­szym od nich. Żywot jednych bogów był krótki — kult ich rodził się w cieniu i w cienu ginął, a pamięć o wielu z nich nie dotrwała nawet do naszych czasów. Inni nato­miast zrobili zawrotne kariery, zdobywając szerokie kręgi wyznawców w różnych zakątkach świata. Któż mógłby np. przypuszczać, że podrzędny bożek jednego z plemion kanaańskich przekształci się w Jahwe ^- Boga „wybra­nego ludu" Izraela, by następnie przeobrazić się w po­tężnego Boga chrześcijańskiego. W tym stałym i ciągłym procesie przemian niezmiennym pozostało tylko jedno — pojęcie istoty Boga. „Bóg, tak jak to ukształtowały histo­ria i życie, jest przede wszystkim kompleksem idei zro­dzonych z otępiającego przytłoczenia człowieka zarówno przez otaczającą go przyrodę, jak i przez ucisk klaso­wy — idei utrwalających to przytłoczenie, usypiających walkę klasową.